| |
|
| |
| |
|
|
GRA HWDP
Super strzelanka 3D (FPP)
Ważne Ogłoszenie:
Jeśli nie masz poczucia humoru to opuść tą witrynę.
Forum - HWDP.info
Witam na stronie:
Strona z założenia nie ma charakteru obraźliwego ani wulgarnego. Wszystkie teksty związane z głównym wątkiem strony są dodawane przez użytkowników a administrator systemu nie zawsze może wykluczyć wulgaryzmy. Zapraszam do przeczytania i przekazania linku www.hwdp.info znajomym.
OgłoszenieLubicie oglądać reklamy ? Ja nie. A lubicie zarabiać za oglądanie reklam ? Ja tak :)reklama.hwdp.info
Subskrypcja


|
|

 |
Glina bije kibola! Chuligani są wszędzie, także w... policji! |
Glina bije kibola! Chuligani są wszędzie, także w... policji!
Data: 12.11.2008, 22:45
Tagi: Futbol, policja, chuligani, zadyma, bijatyka
Fot. Darek Delmanowicz/PAP
Zadymy, bijatyki, rozróby - to codzienność na polskich stadionach. Cała wina spada na pseudokibiców, ale i stróże prawa nie są aniołkami.
Stary numer z dobrym i złym policjantem już dawno wyszedł poza ściany pokoju przesłuchań. Na ulicy tych dobrych jest o wiele więcej, ale ci źli... wcale nie żartują. Dzisiaj wiadomo, że chuligana spotyka się nie tylko w szaliku, ale też w mundurze!
Obrzydliwa brutalność policji Temat przekraczania uprawnień przez policjantów może nie jest stary jak świat, ale stanowi temat publicznej dyskusji od ładnych paru lat. I ze zdwojoną siłą odżywa co jakiś czas. Na przykład w ostatni weekend.
Przed meczem w Gdańsku (Lechia kontra Lech Poznań) doszło do zadymy. Ochrona nie chciała wpuścić na stadion kilku pijanych fanów "Kolejorza", co wywołało agresywne zachowanie chuliganów - ZOBACZ.
W efekcie aż 113 osób (fanów Lecha i sympatyzującej z nim Arki Gdynia) usłyszało zarzut czynnego udziału w niebezpiecznym zbiegowisku publicznym. Grozi im do trzech lat pozbawienia wolności.
To tyle z policyjnych akt. Sprawa pewnie zakończyłaby się jak wiele innych zadym, o których słyszymy co kilka dni, ale... nagle do akcji wkroczyli kibice Lecha! Stowarzyszenie Wiara Lecha oskarżyło służby porządkowe za wywołanie zadymy. Głównym powodem miała być "obrzydliwa brutalność policji"!
(...) teren został odgrodzony przez policję, a wszyscy próbujący przedostać się z powrotem kibice zostali brutalnie wciągnięci poza policyjny kordon. Obrzydliwa brutalność policji, która użyła gazu łzawiącego oraz urządziła kibicom "ścieżkę zdrowia", wzbudziła w sposób oczywisty reakcję oczekujących na wejście kibiców, którzy próbowali powstrzymać nieodrodnych następców ZOMO od zlinczowania naszych kolegów i koleżanek (...) - to fragment z oficjalnego pisma Stowarzyszenia.
Policjanci biją, kibice się skarżą W podobny ton wpisują się zajścia w stolicy z początku września - przed derbowym meczem Polonii z Legią.
Do zamieszek doszło wówczas na ulicach miasta. Zatrzymano aż 752 agresywnych pseudokibiców, w tym 63 nieletnich. Policja rozwoziła ich do aresztów rozsianych niemal po całym województwie, bo w samej Warszawie brakowało dla nich miejsca.
Równolegle stołeczni policjanci przystąpili do weryfikacji medialnych doniesień o przypadkach znęcania się swoich kolegów nad „wyłowionymi” kibicami. Do prokuratury wpłynęło doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa w tym zakresie. Kibice Legii skorzystali z pomocy prawnika i złożyli kilkadziesiąt zażaleń, dołączając do nich lekarskie obdukcje.
Słynna zadyma w stolicy: policja złamała prawo!
Twierdzili przy tym, że ich obrażenia to efekt kopania przez mundurowych. Wielu z poszkodowanych utrzymywało, że wcześniej kazano im się rozebrać do naga i położyć na ziemi.
Zadyma w Warszawie - nowy wątek. Policja biła na oślep!
Telefon do rodziny? Nie ma mowy! Szerokim echem odbyła się również wiosenna pacyfikacja pociągu z kibicami GKS Katowice, wracającymi z ligowego meczu ze Stalą Stalowa Wola. Bolesna akcja miała miejsce na dworcu kolejowym w Krakowie i była odpowiedzią na wcześniejsze starcie obu stron w Tarnowie.
Bilans interwencji to w sumie kilkunastu poważnie rannych, dwóch funkcjonariuszy ze wstrząsem mózgu i 31 szalikowców wsadzonych na Wielkanoc za kratki. Wkrótce potem prokurator aresztował wszystkich na trzy miesiące. Żaden z zatrzymanych nie miał możliwości kontaktu z najbliższymi.
Ochroniarze wywołali zadymę! Jak?
Odizolowanie od świata zewnętrznego nie było niczym nadzwyczajnym. Niepokoił natomiast opis zdarzenia przedstawiony przez kibiców, którzy jechali feralnym pociągiem, ale nie zostali zatrzymani. Brutalne pobicia z użyciem butów i pięści, jawne kradzieże i aresztowania na chybił trafił - to tylko esencja relacji.
Co na to policja?
W takim wypadku pokrzywdzony składa stosowne zawiadomienie i prokurator prowadzi tzw. śledztwo własne, bez udziału strony, której zarzuty dotyczą - wyjaśnia komisarz Katarzyna Cisło z zespołu prasowego policji małopolskiej. - Rolą prokuratora jest wyjaśnienie tej kwestii. Prawo zezwala na złożenie zawiadomienia każdemu, ale na udowodnienie winy potrzebne są dowody...
Pałują i... kradną szaliki Jak przekonują poszkodowani, w policyjnych akcjach często giną ich rzeczy osobiste. Najczęściej zabierane im są pieniądze, telefony i kurtki. Ale są i tacy, co nie wzgardzą szalikiem. Ofiarami kradzieży padają najczęściej kibice młodzi, którzy nie potrafią właściwie zareagować na agresję mundurowych.
I właśnie dwóch takich zabłąkało się w Wodzisławiu Śląskim, kiedy prowadzono nas z autokaru na trybunę - opowiada Michał ze Stowarzyszenia Kibiców Legii Warszawa, który jeździ za swoją drużyną od 17 lat. - Bez zdania racji zostali spałowani, a jednemu z nich zabrano szalik. Udaliśmy się z tym do dowódcy, a on na to, że u niego w batalionie takich numerów się nie robi. Nie daliśmy jednak za wygraną. Działacze Odry udostępnili nam kontakt do głównodowodzącego. Ten z początku też się wypierał, ale zagroziliśmy, że w sile 700 osób pójdziemy na najbliższy komisariat i zgłosimy kradzież. Co zrobił? Przyszedł pod sektor osobiście i przerzucił nam ten szalik przez płot. Ale kiedy spytaliśmy, co z delikwentem, który ukradł, to dostaliśmy gazem po oczach.
Glina potrzebuje badań psychiatrycznych? Aby nie dopuścić do bijatyki, starsi kibice - odpowiadający za zorganizowane wyprawy szalikowców - odmawiają policji wstępu do pociągów specjalnych. Sami dbają o porządek na trasie przejazdu. W razie draki to oni odpowiadają finansowo. Kara za nieuzasadnione zaciągnięcie hamulca bezpieczeństwa sięga 2 tysięcy złotych.
W transporcie publicznym eskorta policji, czyli tzw. wahadło, kończy się na stacji docelowej. Tam kibiców przejmuje miejscowa policja. Kwiatów nikt nikomu nie wręcza. Jedno z delikatniejszych powitań?
Po ch** żeś tu przyjechał?! Wyp******** stąd, bękarcie!
Znów rozróby kiboli! Policja strzelała do chuliganów (WIDEO)
Nie pamiętam sytuacji, w której kibic atakuje policjanta ot tak, z kaprysu - przyznaje sympatyk Legii. - Nawet ktoś słabo rozwinięty intelektualnie wie, że za taki czyn na dzień dobry grozi mu 3,5 roku więzienia. Za to na badania psychiatryczne warto by było skierować dowódców średniego szczebla. To najgorszy gatunek policjanta. Lubią pokazać, na co ich stać. Za wszelką cenę chcą udowodnić, że są kimś lepszym, a kibic to śmieć. Tak było w Kielcach, kiedy omyłkowo dostaliśmy bilety na sektor Korony. Poszliśmy poprosić o ich wymianę. Zanim zdążyliśmy się grzecznie odezwać, leżeliśmy na glebie, twarzami w ziemi.
Badania?
Testy psychologiczne przechodzi każdy kandydat na policjanta w służbie przygotowawczej - tłumaczy podkomisarz Robert Horosz z wydziału prasowego KGP. - Ponadto w trakcie służby może on ponownie przejść takie badania na własne życzenie. O ich przeprowadzenie może także wnioskować jego przełożony.
Brat brata harata
Zdarza się, że mamy uzasadnione podejrzenia co do trzeźwości funkcjonariusza - mówi kibic z Warszawy. - Wyraźnie widać, że jest pod wpływem alkoholu albo narkotyków, ale niewiele możemy zrobić. Kiedy próbujemy wyegzekwować numer służbowy, taki delikwent od razu chowany jest za kolegów, a dowódca robi wszystko, żeby się nas pozbyć. To już nie te czasy, kiedy mundurowi z eskorty pili wódkę z szalikowcami. A potem dochodziło do takich scen, że policja warszawska brała się za łby z krakowską!
Policja jak FBI. Nie dopuszczono do bijatyki pseudokibiców
Wszyscy znają też historię z pobliskiego Chorzowa. Kilka lat temu na stadionie Ruchu doszło do brutalnych starć z udziałem pseudokibiców Ruchu i ŁKS-u. Rannych zostało wówczas kilkudziesięciu funkcjonariuszy. Wyniki śledztwa ujawniły, że jeden z szalikowców to... policjant w cywilu, na co dzień dzielnicowy.
*** Wszystko, co zostało napisane powyżej, w najmniejszym stopniu nie kwestionuje faktu, że na polskich stadionach regularnie pojawiają się bandyci w szalikach, których działania wymagają zdecydowanej i bezpardonowej riposty stróżów porządku. Ich interwencje mają jednak rację bytu tylko do granicy, na której zatrzymuje się prawo. Tymczasem zbyt często widać jeszcze, że podwórkowa zabawa w policjantów i złodziei nie zawsze zostaje tylko dziecięcą igraszką. Bywa, że tli się również w dorosłym człowieku. Nawet jeśli pistolety nie są już na wodę...
Łukasz Żurek
Pobrane z sportfan.pl
Komentarz: hehe co tu komentować wszystko chyba zostało napisane. |
| Dodał: Administrator, dnia 13.11.2008, 12:23 |
komentarze [0] |
[skomentuj] [wróć do newsów]
| Komentarze |
Do tego newsa nie dodano jeszcze żadnego komentarza. [skomentuj] |
1|2|3|4|5|6|7|8|9|10|11|12|13|14|15|16|17|18|19|
|
|